Wystarczył jeden mega pijacki wieczór i konsultacja z dwiema kobietami (jessssu, jak mi tego brakowalo), aby narodził się plan i bym stwierdziła, że plan jest dobry. Plan opiera się na terapii szokowej i zakłada postawienie Wielkiego Ultimatum. Cieszę się, że w końcu udało mi się przełamać ta barierę.
Gdzieś po cichutku wkradł się w moje życie chaos przynoszony na podeszwach butów innych ludzi. Zabrakło mi izolacji, muszę pomysleć nad uczynieniem z sypialni większego przytuliska i samotni. Ziemia święta, gdzie żaden intruz czy przyjaciel w roli intruza nie ma prawa wstępu. |