Świat rzeczywisty ma śmiesznie mało do zaoferownia. Życie to ciąg bezustannie powtarzających sie procesów zakłócanych od czasu do czasu jakimś WIELKIM „bum”. Dlatego zupełnie nie mam sobie za złe swojego nowego nałogu/pasji/sposobu na zapełnienie czasu. Każdą wolną chwilę poświęcam lineage2. nawet jeśli czyimś zdaniem jestem na to za stara, mam to naprawdę głęboko gdzieś. Nie mogę się doczekać chwili, gdy przyjdę do domu, rozsiądę się w fotelu i wybiegnę mordować głupie potwory. |