z żalem muszę stwierdzić, że trauma, której kiedyś doznaliśmy pozostaje na zawsze. Nie ma sposobu, żeby wymazać ją z pamięci. Pamięć jest uporczywa i od naszej wrażliwości zależy tylko jak bardzo cierpimy. Nigdy nie otrząsnęłam ze zdrady, której doznałam. Przypuszczam, że nigdy się nie otrząsnę. Widzę to po swoim stosunku do ludzi – nie jestem w stanie nikomu zaufać. Nawet kiedy mocno zaglądam w oczy i wydaje mi się, że widzę szczerość, dopatruję się czegoś jeszcze – tego zalążka fałszu, który powinien mnie ostrzec. Zawsze już będzie towarzyszyć mi obawa, że zostanę wykorzystana i zapomniana, wyrzucona do czyjegoś kosza na śmieci – „usuń z listy kontaktów”... |