mimo zieloności wyspy zaległa nad nią szarość. szarość i nuda. podniecenie robieniem juniorka opadło z powodu braku reultatów. coraz więcej rzeczy kwituję mówiąc sobie"nie? to nie..."
podciągam swoje życiowe ambicje, gdyż nieśmiało zaczyna sie we mnie odzywać niespełnienie zawodowe. zaczynam mieć dośc roli durnej, niedoinformowanej, wystawionej na wszysko maszynki do robienia kawy i inteligencji tejże właśnie (wg niektórych). czuję, że kolejne zmiany wiszą w powietrzu. ciągle ewoluujemy. ciągle. |